Długopisy, które potrafią oderwać od klawiatury komputera.
Wiem, że to brzmi jak hasło z wielkiej reklamy billboardowej, ale zawsze miałam słabość do wszelkich biurowych gadżetów i artefaktów, i gdy dostałam w prezencie takie pióro od razu miałam ochotę zacząć pisać listy do wszystkich starych znajomych :)
Jest to pióro kulkowe firmy Schneider, model Breeze.
Ma specjalny kształt z wgłębieniem na palce, który jest uniwersalny, tzn. również dla leworęcznych.
Na pewno taka konstrukcja ułatwi pisanie uczącym się dzieciom!
Dodatkowo duży atut dla osób tak niezręcznych jak ja - w przypadku zabrudzenia ubrań, tusz jest całkowicie wywabialny.
Pismo bardzo szybko schnie, a do tego nie rozmazuje się przy oznaczaniu zakreślaczem.
Po wyborze firmy Schneider wnioskuję, że większość ich produktów jest na podobnym poziomie.
Poza tym chciałabym zareklamować ideę posiadania pióra zamiast długopisu, bo nie ma sensu wyrzucać kolejnych i kolejnych plastików i nawet niewykorzystanych jeszcze wkładów. Jak się je wszędzie dostaje za darmo, nie przywiązuje się do nich uwagi i ciągle gubi, ciągle w obiegu są kolejne. A jak się sprawi sobie jakieś pióro, to się do niego przywiązuje uwagę. Wymienia się tylko wkłady, które często są już na zapas w opakowaniu, i takie pióro może służyć przez lata. To nie są już czasy, w których trzeba uważać na kleksy, zabrudzenia na dłoniach czy obawiać się wylania tuszu z naboi w biurku. Co o tym sądzicie? Używacie piór zamiast jednorazowych długopisów?